Dołączyłam do grona tych, którzy wiedzą, a jednak popełniają błąd.
Walcząc z sennością, postanowiłam kupić sobie kawę. Wzięłam na wynos, bo zamówiłam jeszcze pierogi dla syna.
Doprawiłam cynamonem, nałożyłam wieczko i czekałam na wydanie dania.
W oczekiwaniu, wzięłam łyk kawy, ale jakoś nie poczułam jej smaku… za to poczułam rozchodzące się ciepło, a potem nawet palący ból w piersi…
Okazało się, że – choć byłam pewna, że wieczko jest poprawnie założone- wylałam na siebie kawę!
Część napoju zatrzymała chusta, część luźna bluzka, a część (sporą część) pochłonęły poduszeczki wbudowane w biustonosz.
Witaj w klubie- poparzeni kawą!
Co za wstyd… nie ja pierwsza, nie ostatnia- więc uważajcie!
Nie wiem, czy mogę polecić model biustonosza. Z jednej strony jest to rzecz bardzo chłonna, dzięki czemu kawa nie spłynęła mi do majtek. Z drugiej strony opóźnia reakcję na poparzenie. Chustę można śmiało w barze zdjąć. Bluzkę odsunąć od ciała, ale stanik z kawą już nie bardzo. Nawet odciąganie kawy z piersi w miejscu publicznym nie przystoi…
Historia stara, jak świat… Stella Liebeck




