Gdzie byłam, jak mnie nie było. Spowiedź niewiasty

Miałam odwyk od pisania, prawie roczny. Zgubiłam inspirację w prozie życia i zmęczeniu. Ale nie będę płakać nad tym mlekiem, bo nie ma czegoś takiego jak czas stracony/zmarnowany. W końcu miałam okazję pielęgnować w sobie cnoty niewieście. Skromnie, w prywatności zacisza domowego, pracowałam jak mróweczka, sumiennie wypełniałam obowiązki domowe i opiekuńcze. Czyli siedziałam w domu. No może czasem dawałam w szyję, ale to rzadko, bo dobiegają końca lata dwudzieste mojego życia, przez co kac jest coraz bardziej uciążliwy… Czytaj dalej

Walerianowe sny

Śnię walerianowe sny
licząc krople deszczu
wspomnień z czarnej chmury

Drżę pod ciężkimi powiekami
milcząc zapominam myśli
utracone nacierają kaskadami

Tkwię zmartwiała zawieszona
między oddechami

Doświadczenie czytelnicze -„Wichrowe Wzgórza”

Po długiej absencji i zaniku pomysłów twórczych, powracam z krótkim wpisem. Wpis jest sponsorowany przez moją obawę przed zniknięciem ze świadomości czytelników bloga.

W związku z tym, że z głowy uciekły mi wszystkie ciekawe słowa, postanowiłam sięgnąć po ambitną literaturę. Liczyłam, że wpłynie ona jakoś na moją pisarską kondycję. Wybór padł na „Wichrowe Wzgórza” Emily Bronte. Jest to pozycja, po którą nie sięgnęłabym w innych okolicznościach. Można powiedzieć, że jest to objaw swego rodzaju desperacji i rozpaczy z mojej strony. Czytaj dalej

gałęzie czereśni się bielą
a ja wciąż czarno to widzę

Wiatr nie chciał współpracować i wypychał kwiaty z kadru. Może był zazdrosny, że nie będzie widać go na zdjęciu…