Czy to początek końca chrześcijaństwa w Polsce?

Polityczne wykorzystanie Jasnej Góry. Nic nowego, tylko trochę bardziej [OPINIA]

Kibice, tak jak każda inna grupa, ma prawo pielgrzymować na Jasną Górę. Obecność prezydenta Karola Nawrockiego też nie jest tam niczym zaskakującym. Jeśli coś budzi poważne wątpliwości, to jedynie partyjne (bo nawet nie polityczne) wykorzystanie świętego dla Polaków miejsca – pisze w felietonie dla WP Tomasz P. Terlikowski.

Prezydencki kapelan podczas mszy na Jasnej GórzePrezydencki kapelan podczas mszy na Jasnej Górze

Źródło zdjęć: © YouTube

Tomasz P. Terlikowski

Przedstawiamy różne punkty widzenia

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Jasna Góra jest – i pewnie jeszcze długo pozostanie – miejscem dla Polaków (nie tylko tych bardzo wierzących) szczególnym. Jego historia i atmosfera tego miejsca przyciąga ludzi z najróżniejszych stron sceny politycznej, partyjnej i kościelnej. Ikona Czarnej Madonny, ale także atmosfera kaplicy są tak szczególne, że wciąż wielu przynosi tam swoje problemy i wyzwania.

Jest też czymś absolutnie oczywistym, że pielgrzymują tam również rozmaite grupy społeczne: maturzyści, uczniowie, rolnicy i robotnicy, motocykliści i kierowcy. Listę można ciągnąć długo. Od jakiegoś czasu – bo nie jest to zjawisko nowe – na Jasną Górę przybywają też kibice, którzy wnoszą tam specyficzny, właściwy sobie koloryt. I nie ma żadnych powodów, by im tego prawa odmawiać. Paulini, a to oni są strażnikami tego miejsca, nie powinni stać się cenzorami i wydawcami licencji na odpowiednią moralność. Jasna Góra powinna być otwarta dla wszystkich, także na tych, którzy w opinii jakichś innych grup społecznych nie powinni tam pielgrzymować.

Kazanie polityczne

To właśnie z tych powodów nie mam żadnego problemu z coroczną pielgrzymką kibiców na Jasną Górę. Ksiądz prof. Jarosław Wąsowicz, który ją zapoczątkował, miał trafną intuicję, że zwaśnieni na co dzień kibicie różnych drużyn, powinni mieć przestrzeń, w której mogą się spotkać. I trudno o lepsze miejsce do takiego spotkania niż właśnie Jasna Góra. Jeśli mam jakieś wątpliwości, a niestety je mam, to dotyczą one tego, że religijne treści tej pielgrzymki są coraz bardziej wypłukiwanie (a może lepiej powiedzieć – rozcieńczane) politycznymi i partyjnymi.

Tak jest z wystąpieniem księdza prof. Jarosława Wąsowicza, który w swoim kazaniu snuł refleksję polityczną, opartą o narrację jednego środowiska. – W ciągu 18 lat obserwowaliśmy bardziej czy mniej subtelne próby odrywania Polaków od źródeł tożsamości narodowej. Za szczególnie groźnie postrzegamy uporczywe próby programowego laicyzowania młodego pokolenia Polaków, wychowywania ich w duchu obcych nam standardów moralnych, ograniczania lekcji religii i usuwania krzyży z sal szkolnych, dalej antypolskie redukcje programów nauczania, usuwanie pereł literatury, wybitnych dzieł autorów, którzy całe pokolenia młodych Polaków uczyli wrażliwości na sprawę narodową – podkreślał kaznodzieja.

Kuriozalny koniec kazania na Jasnej Górze. Nawrocki dostał prezent

Duchowny ma oczywiście prawo do własnej oceny polskiej rzeczywistości, ale warto mu przypomnieć, że z owych 18 lat, o których on mówi, przynajmniej 10 władzę sprawował PiS… A laicyzacja najbardziej przyspieszyła właśnie wtedy, gdy to prawica sprawowała władzę. Może więc warto zadać sobie pytanie, czy odpowiedzialność za laicyzację ponoszą te (rzekome) siły, które Polskę „systemowo laicyzują” czy przyczyny są może jednak nieco głębsze.

Można też zadać pytanie, czy rzeczywiście kibicie pozostają we wszystkim wzorcem moralności i wiary, a także patriotyzmu, jak przedstawiał ich kaznodzieja. – Wciąż niezmiennie naszą inicjatywę z zaciekłością atakują media mainstreamowe i środowiska liberalno-lewicowe. A my, polscy patrioci, z roku na rok liczebnie i duchowo rośniemy w siłę. Niezmienne stało się również i to, że jako uczestnicy kibicowskiego pielgrzymowania zawsze spotykaliśmy się tu na Jasnej Górze, mając na uwadze troskę o naszą Ojczyznę i konsekwentnie, z tą samą wrażliwością zawsze mówiliśmy o tym samym: kim jesteśmy i skąd nasz ród, jakie są nasze korzenie, jakim wartościom chcemy być wierni, jakie są fundamenty naszej narodowej tożsamości; kim są nasi bohaterowie – mówił duchowny.

Prezydent w centrum

Mam pewne wątpliwości, czy akurat wszyscy kibice są najlepszym nośnikiem wartości patriotycznych i czy ich model patriotyzmu jest jedynie dostępnym, ale pozostawiam kaznodziei prawo do własnych interpretacji. Prawdziwy problem zaczyna się jednak gdy w centrum uroczystości, jako niemal obrońca wiary postawiony zostaje prezydent Karol Nawrocki. A to się dokładnie na sam koniec kazania stało. – I oto dzisiaj na Jasnej Górze jest z nami prezydent Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, który także konsekwentnie przypomina, że jesteśmy dumnym chrześcijańskim narodem, że trzeba bronić naszej Ojczyzny na wielu płaszczyznach, pielęgnować wartości, które nas kształtowały i o nas stanowią – mówił ksiądz Wąsowicz.

Nawrocki na Jasnej Górze
Nawrocki na Jasnej Górze © YouTube

I to jest ten moment, w którym pewne granice zostają przekroczone. Oczywiście kapelan prezydenta (a ksiądz Wąsowicz nim jest) miał pełne prawo przywitać prezydenta, a sam prezydent, który od lat uczestniczył w pielgrzymkach kibiców, miał pełne prawo tam być, ale nie sposób nie zadać pytania, czy rzeczywiście w czasie kazania powinna padać tego rodzaju apologia polityka?

A nie był to przecież jedyny tego rodzaju element. Kibice witali prezydenta okrzykiem służb mundurowych (co nie wygląda dobrze i daje asumpt do złośliwych żartów opozycji), a na Błoniach wyśpiewywali obraźliwą dla premiera Donalda Tuska piosenkę. I jak poprzednio trudno nie zadać pytania, czy narodowe sanktuarium jest rzeczywiście odpowiednim do tego miejscem. Kibice mają prawo mieć poglądy, ale nie powinni ich wyrażać w ten sposób w czasie pielgrzymki.

Mało chrześcijańskie narracje

Można też zadać pytanie, czy prezydent powinien przemawiać w czasie tej pielgrzymki od ołtarza? Wiem, że to nic nowego, wiem, że tak już wielokrotnie było, ale mam niezmienne wątpliwości, czy rzeczywiście jest to najlepsza droga. Trudno mi też pogodzić deklarowane chrześcijańskie wartości ze słowami, które padły z ust prezydenta. – Udało nam się obronić to hasło, które przywołujemy – Bóg, honor i ojczyzna. Tak, chcemy, aby Polska była normalna, aby Polska była silna, aby Polska była bezpieczna, aby bezpieczne były nasze granice, aby była państwem dobrobytu bez nielegalnych imigrantów. To udało nam się wspólnie wygrać 1 czerwca także dzięki waszej odwadze – mówił prezydent. I zostawiając już na boku pytania o narracje polityczne, warto przypomnieć prezydentowi, że wartości chrześcijańskie, o czym przypominają kolejni papieże, oznaczają otwartość także na migrantów i uchodźców (także nielegalnych).

Nawrocki przemawiał na Jasnej Górze. Szybka reprymenda od Bonieckiego

I wystarczy przywołać tu ostatnie słowa Leona XIV skierowane do korpusu dyplomatycznego. Papież mówił w nich o „subtelnych formach prześladowania chrześcijan” na Zachodzie.

Opublikowano ., Aktualności, Antyduchowośc, Koniec chrześcijańsrwa, OSTRZEŻENIE, Wiara | Dodaj komentarz

Hopi prophecy

Blue star Kachina

Opublikowano . | Dodaj komentarz

Blue star oracle 21 december 2025

Opublikowano . | Dodaj komentarz

Ku przestrodze- no coments…

Opublikowano . | Dodaj komentarz

Orgazm to…grzech!

Kościół mówi, czego nie wolno robić w sypialni. Nawet małżeństwom…

Kościół katolicki dopuszcza seks wyłącznie w związkach małżeńskich. Powinny to być śluby zawarte przed Bogiem, które wiążą ze sobą kobietę i mężczyznę na całe życie. Pary, które uprawiają seks bez ślubu, popełniają grzech ciężki — próbują nam wmówić duchowni. Grzechem są jednak również niektóre formy współżycia po ślubie. Domyślacie się, o co chodzi?

Katarzyna Paradowska

6 grudnia 2025, 18:01

9 tys.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędyKościół ma wiele zastrzeżeń do życia intymnego małżeństwKrakenimages / Shutterstock

Kościół ma wiele zastrzeżeń do życia intymnego małżeństw

Seks w Kościele katolickim ma jeden cel — poczęcie dziecka, które rodzice później wprowadzą na łono Kościoła. Współżyć mogą tylko pary, które są związane sakramentalnym węzłem małżeńskim. Ślub musi być zawarty przed Bogiem, a małżeństwo nie może stosować antykoncepcji. Formy zabezpieczenia przed ciążą są uznawane przez Kościół za grzech.

Poznaj kontekst z AI

  • Jakie są zasady dotyczące seksu w Kościele katolickim?
  • Dlaczego Kościół nie akceptuje antykoncepcji?
  • Jakie formy współżycia są uznawane za grzech?
  • Co mówi Kościół o wspólnym mieszkaniu bez ślubu?

Czego małżonkom nie wolno robić w sypialni?

Kościół katolicki zakłada, że małżonkowie wiążą się ze sobą, by założyć rodzinę. Elementem rodziny są dzieci, dlatego każdy seks, który uniemożliwia poczęcie, nie jest przez Kościół akceptowany.

Jak mówi podręcznik teologii moralnej „Moralność życia małżeńskiego” Adama Kokoszki, małżonkowie powinni pamiętać, że wszystkie formy współżycia powinny prowadzić do poczęcia. Jeśli więc para zabawia się w sypialni, ale zabezpiecza przed ciążą albo kończy zbliżenia w momencie, który ma zapobiec tej ciąży — popełnia grzech. Z takich grzechów należy później się wyspowiadać, co może nie być ani proste, ani przyjemne.

Co ciekawe, w podręczniku znalazła się także lista zachowań, które są niedopuszczalne. Grzechem są wszystkie myśli, czyny i pieszczoty, które prowadzą do cielesnej rozkoszy i orgazmu. Para nie zgrzeszy, jeśli podda się pieszczotom, ale nie zakończą się one orgazmem.

Wspólne mieszkanie może prowadzić do zgorszenia

Dla nikogo nie będzie również zaskoczeniem informacja, że Kościół katolicki nie akceptuje żadnych form seksu pozamałżeńskiego. Zdrada małżonka naturalnie jest grzechem ciężkim. Niedopuszczalny jest również seks w związkach partnerskich.

Co ciekawe, jakiś czas temu w mediach zrobiło się głośno na temat wypowiedzi księdza Adama Szustaka, który stwierdził, ze para, która mieszka ze sobą bez ślubu, ale nie współżyje, nie popełnia grzechu. Te pary, które zachowują się jakby były mężem i żoną, a nie są związane sakramentalnym węzłem małżeńskim, popełniają grzech ciężki.

Wypowiedź księdza zaskoczyła niektórych internautów. Spodziewali się, że Kościół jednoznacznie ocenia wszystkie pary żyjące bez ślubu. Duchowny przyznał, że tak nie jest, ale wspólne mieszkanie może prowadzić do zgorszenia społecznego, dlatego lepiej zrezygnować z tego pomysłu.

Czytaj także:

10 seksualnych mitów na temat kobiet. Rozprawiamy się ze stereotypami

Parafia organizuje płatny kurs przedmałżeński. Przystępna cena?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Masz ochotę na więcej? Sprawdź, kto dziś wybrał najlepsze treści w nowej strefie Onetu Premium.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

16

Katarzyna Paradowska

Opublikowano ., Istota Ludzka, Kundalini, Miłość, tolerancja, Wiara | Otagowano , , | Dodaj komentarz