Zniknęłam ostatnio w wirze pracy i domu.
Awans daje mi popalić, chociaż pozwala mi na spełnienie w pracy.
Do tego moje życie prywatne też zmierza w pięknym kierunku, pełnej szczęśliwej rodziny, dlatego znikam na czas jakiś, a może na zawsze.
Po prostu muszę odpocząć od świata wirtualnego, bo w tzw. „realu” dzieje się tak dużo, że wole się skupić na tym co mam bez włączania komputera, a jest tego całkiem sporo 🙂
Mimo wszystko nie zapomniałam o Was
Do przeczytania…