Ostatnio moją uwagę przykuł prefiks mega-, dodawany właściwie do każdego typu słów deklinowanych (może poza liczebnikami i zaimkami – jak dotąd nie spotkałem). Nie chcę wyjść na purystę, bo przestałem nim być jakiś czas temu. Nie będę pisał, że to wyraz obcy, że można go czymś zastąpić i inne tego rodzaju ple-ple, bo sam lubię łacinę i często posługuję się wstawkami typu ergo czy sensu stricto (nie: sensu stricte, jak niektórzy uczeni mawiają). Chodzi mi o coś innego. Uwaga: znowu może być po bandzie.
Wybaczcie mi
7 kwietnia, 2012
Dywagacje, Książki 2 Komentarze
Facebookowe walle obiegła wiadomość o planowanej na koniec maja premierze książki pt. Wybaczcie mi, autorstwa niejakiej Izabeli Bartosz. Korzystając z tego oryginalnego tytułu (przypomina mi się słynny program, emitowany w TVN kilka ładnych lat temu), również poproszę szanowne grono przypadkowych i mniej przypadkowych czytelników: wybaczcie mi. Wybaczcie mi, bo ja tu czegoś, do kurwy nędzy, nie kumam. Przepraszam również za liczne wulgaryzmy i bluźnierstwa, które prawdopodobnie za moment nastąpią.
Opowieści polonistyczne
27 marca, 2012
Nie. Dziś nie będzie o poprawności językowej. Nie będzie o pragmatyce, semantyce, terminologii etc. Będzie o polonistach. Zawsze, kiedy o nich myślę, przypomina mi się Dzień świra i monolog Adasia Miauczyńskiego o szkole poetów i łapaniu Boga za nogi. Czy jestem polonistą? Zapomniałem już czasy studiów, stres egzaminacyjny, picie piwa pod akademikami. Nie pracuję w wyuczonym zawodzie. Pozostało jedynie coś na kształt pasji. I kilka wspomnień z tamtego okresu, które wtedy bawiły, a dziś smucą. Albo odwrotnie…
Notabene cz. II
23 marca, 2012
Czasami jest tak, że pewne sytuacje nie dają spokoju. Nieważne, czy są to sprawy istotne, czy nieistotne. Po prostu męczą, irytują, uniemożliwiają spokojny sen, generują wrzody i tak dalej. A ja ostatnimi dniami nieustannie myślę o tym cholernym notabene.
Jak właściwie powinno być?
21 marca, 2012
Na wstępie pragnę zacytować Nieznajomą, którą notabene (:)) regularnie czytuję i od której otrzymałem pozwolenie na odnoszenie się do jej wpisów na tym oto blogu.
Segritta pisze:
oraz
Momenty
13 marca, 2012
Dywagacje, Książki houellebecq Dodaj komentarz
(…) jest taki moment, kiedy można coś zrobić, aby zdobyć szczęście, ten moment trwa kilka dni, czasem kilka tygodni, a nawet miesięcy, ale następuje on raz i tylko raz, nie można do niego wrócić, brak już miejsca na entuzjazm, na pewność siebie i wiarę, pozostaje jedynie łagodna rezygnacja, wzajemna i pełna smutku litość, niepotrzebne, a zarazem słuszne poczucie, że coś mogło się zdarzyć, nie okazaliśmy się po prostu godni daru, jaki został nam ofiarowany.
Dziewica na wieki, wieków
12 marca, 2012
Dywagacje, Religia 1 komentarz
Tytuł tego wpisu, będący również tytułem artykułu (zachowałem pisownię oryginalną, choć po mojemu nie powinno być tam przecinka), opublikowanego kilka tygodni temu na portalu Onet.pl, nie stanowi zapowiedzi motywu przewodniego. Nie zamierzam pisać o swoim poglądzie na kwestię wiecznych dziewic ani o tym, jak odbieram kobiety, które takiego wyboru dokonują.
Językiem robi się nie tylko minetę
6 marca, 2012
Dywagacje, Język polski 5 Komentarzy
czyli wulgarny i nieprzyjemny wpis o języku polskim.
O kulcie maryjnym słów kilka
5 marca, 2012
Dywagacje, Religia 5 Komentarzy
Przypuszczam, że nigdy nie wspominałem na łamach tego bloga, że jestem ateistą. No właśnie, ateistą czy może agnostykiem? Okazuje się, że granica między znaczeniem obu terminów jest dość płynna, o ile ateista, w myśl ogólnie przyjętych definicji, może w ogóle istnieć. Nie jest to ważne, zwał jak zwał, ktoś kiedyś powiedział, że określać znaczy ograniczać, a nie jest to w tym momencie potrzebne.
Czas wojny
27 lutego, 2012
Niedziela to dobry czas na oglądanie filmów. Właściwie każdy dzień jest odpowiedni, choć nie zawsze pozwalają na to okoliczności. Mój plan obejrzenia 365 w ciągu tego roku na chwilę obecną został zawieszony, jednakże będę się starał zobaczyć ich jak najwięcej, gdyż moje zaległości są cokolwiek wstydliwe.
Do Czasu wojny podszedłem z niemałym entuzjazmem, mimo że nie jestem fanem koni, jeździectwa ani niczego podobnego.