
Dwie wiadomości pojawiły się jedna po drugiej, obie tak sprzeczne, że sam mówca musiał się wysilić, by ukryć swoją dezorientację. W pierwszej mówiło się o powszechnym zebraniu z okazji tegorocznego pierwszego mają, podczas gdy druga nakładała fazę stanu gotowości wobec możliwej epidemii świńskiej grypy. Od wtorkowego popołudnia uruchomiono serię stosownych środków zapobiegawczych w całym kraju. Jednak plan zgrupowania prawie miliona osób na piątkowej paradzie nadal obowiązuje.
Moje doświadczenie w katarach i dolegliwościach grypowych mówi mi, że skupiska ludzi są najdogodniejszym miejscem do ich rozpowszechniania. Ogłoszone środki powinny zawierać, jako podstawową formę prewencji, przesunięcie lub odwołanie uroczystości z okazji dnia robotników. Nie chcę wywoływać niepotrzebnych alarmów. Nie znam nikogo, kto byłby zarażony i podano oficjalną deklarację, że nie ma żadnego zarejestrowanego przypadku tej choroby, ale przypominam, że to samo mówiono nam przez długi czas, aż w końcu przyznano, że AIDS jest obecne na Kubie, po to, by nie mówić o ukrytej liczbie zarażonych rokrocznie ludzi.
Z całą skromnością proszę rząd kubański, by jeszcze raz przemyślał pomysł zjednoczenia tysięcy osób w tym momencie. Proszę, mniej spektaklu, więcej ochrony dla mieszkańców.
Tłumaczenie: Karolina Popović
Blog tłumacza: http://lotta7.dzienniki.styl24.pl/








